O problemach dużych i ogromnych.

O problemach dużych i ogromnych.

Zawsze myślałam, że jeśli się w mieście zgubię, to pierwsze co zrobię, to podejdę do człowieka i spytam o drogę. Jeśli nie będzie człowieka, który wie, znajdę taksówkę, pójdę przed siebie, w najgorszym przypadku usiądę na krawężniku i sobie popłaczę. Okazuje się, że jestem stara. Dziś jeśli się zgubisz – napisz na fejsiku jak dojechać. Nic, że masz internet, możesz wpisać w google, w mapę, w cokolwiek. Nie. Spytaj na trzech grupach, podaj dokładną lokalizację, a następnego dnia spytaj czy ktoś ma odstąpić bilet za dwa złote, bo wczoraj się pojechało na gapę, bo świństwo, dwa złote zdzierać z ludzi, przecie Panie, ja tylko cztery przystanki, na co komu taki bilet!? Ochujałeś? Czekaj kretynie, ja Ci pokażę chamstwo!

A jak już jesteśmy na ulicy to gdzie zrobię rzęsy? Tanio i szybko, byle było ładnie! Pokażcie swoje. Kurwa jakie brzydkie, w życiu bym takich nie zrobiła. Jak można się tak oszpecić? Ostatnio zrobiła mi jedna, Kaśka czy Gośka, never mind, ja Wam zaraz pokażę jej profil, wystrzegajcie się, nie odpowiedziała mi na dzień dobry, w ogóle nie chciała ze mną rozmawiać, a ze mną każda zawsze rozmawiała, jakaś niemota, tak się profesjonalistka nie zachowuje. Brak kultury, ot co. Idiotka. Kasę mi niech oddaje, patrzcie, o to ta.

Wyobraźcie sobie, że ludzie chodzą teraz tak kretyńsko ubrani, te kobiety jak łachmanki, gęba taka z dupy, opatulone jak na Syberii, zero kobiecości, no szok. Czekajcie, bo jedna to koszmar, zaraz Wam wyślę jej zdjęcie, bo zrobiłam.

Psa mi potrącili! Odjechał cham jeden, ale czekajcie, gdzie najtaniej i najszybciej pojadę do weterynarza!? Piszcie, bo siedzę z psem na tym krawężniku i nie wiem gdzie iść. Tramwajem dojadę?

 

Tyle chamstwa? Tyle jadu? Zero samodzielności? Gdzie zjem, co przeczytam, jak dojadę, gdzie zrobić…? Dlaczego mnie nie kocha, ta zrobiła mi to, ta tamto. Gdzie szacunek do ludzi? Dlaczego dziś zamiast myśleć, wyciągamy telefon i pytamy po grupach, setek obcych ludzi, podpisując się imieniem, nazwiskiem, twarzą, czasem pokazując głupotę, dlaczego nie potrafimy rozwiązać problemów. Najprostszych? A z drugiej strony, jeśli ktoś pyta to dziś nie odpowiemy na pytanie, nie dodając skromnego „a ja”. 

Ja bym tak nie zrobiła. Kobiety. Czy mężczyźni też są tacy? Śmiejemy się z osób, które wystawiają część swojego życia na zewnątrz, narzekamy na zdjęcia z porodówki, bo dziecko nie ma skarpet, bo brzydkie szklanki, a ja to bym takiego śniadania nie zrobiła, ja bym tak, srak i owak. A myślicie o tym, że sami się pokazujecie? Wystarczy, że komentujecie. 

Kiedyś, dawno temu, kiedy nikt nie znał sił fejsbuka, a jedyną okazją na internet była informatyka i po cichu otwarte okienko IRCa. Nie wiem jak Wy, ale ja wpisywałam zawsze taki nick, żebym była nie do rozpoznania. Do tego stopnia, że pisałam z koleżanką z naprzeciwka, w jednej sali i nie skojarzyłyśmy, że to my. Dziś? Internet to życie. Ja zimą siedziałam z prawdziwymi znajomymi na klatce, bo było zimno, a matka na wizytę dziesięciu osób nie pozwalała. Dziś dzieciaki siedzą w domu, z masą kumpli. Takich z fejsa. Dzieciaki wrzucają karnego kutasa za niewylogowanie, wysyłają z nie swoich kont wiadomości do innych. Dziś, jeśli coś nas śmieszy, to to nagrywamy. Nikt nie myśli o tym, że tak nie wolno. 

Pokazać, że my lepsi, inni gorsi, że my mamy ciężko, że nam się powodzi. Nie wiem, co głupsze. Dzisiejsze pokazywanie siebie, czy klucz na szyi dzieciaka dwadzieścia lat temu.

Co będzie dalej?

Zostaw odpowiedź