Ktoś zamawial rodzeństwo?

Ktoś zamawial rodzeństwo?

Siedzę pod prysznicem. Mam otwartą kabinę, otwarte drzwi do łazienki, za to zamknięte do kuchni, bo licho nie śpi, a biega po chałupie. Tak. Kąpiel biorę. A przynajmniej siedzę i polewam się wodą. Zawsze to coś, prawda?
Więc chlapię się i słyszę, dzieci tańczą, co jakiś czas w odbiciu drzwi pralki widzę jak brykają. To już jest taki czas, że oni się bawią. Boże, jak ja na to czekałam! Chociaż zdarzają się często sytuacje, takie jak na przykład ta:

- Meeeeee! – tak, to jest płacz.
- Mamoooooo, to nie jaaaaa!

Wpadam do pokoju, nie wiem jak to jest zrobione, ale najczęściej akurat siedzę na kiblu kiedy zaczyna się afera. Why?

- Dzieci? Co się stało? Córko, dlaczego bijesz brata?
- Ale mamo, to nie ja!
- A kto? Sam się pobił?
- No nie, ale mamo, to nie ja, to moja siła! Naśtoplocient!

Kto ją tego nauczył?

- Spałaś dziś w przedszkolu?
- Ach nie mamo, oczy znów mnie nie słuchały.

Dlaczego to dziecko ma elementy, które nie chcą z nią współpracować? To chyba po tatusiu…

Ale tak poza tym to oni się kochają. Oni się na pewno kochają… nawet jak się biją.

Zostaw odpowiedź